dodamtylkojedno... - to był dowcip:
Facet odbiera telefon z Policji - meldują mu, że jego żonę rozjechał walec.
- No cóż, odpowiada owdowiały - zdarza się.
Po tym policjant dodaje:
- znaleźliśmy też pańską córkę - również rozjechał ją walec...
- Tak bywa.
- Obok jej leżał rozjechany przez walec pański syn...
- Szkoda.
- Nieopodal leżeli też pańscy teściowie... I ich rozjechał ich walec!
- Samo życie.
W końcu policjant wkurzony obojętnością faceta wrzeszczy:
- Stracił pan całą rodzinę! Reaguje pan tak zimno! Oni wszyscy nie żyją! I co pan teraz zrobi?!
- Dalej będę jeździł tym pie****ym walcem!!!
Mhh, szacunek? Owszem, za to, że lubi to co robi. Ale powiedźcie - tylko mnie on przypomina pingwina z madagaskaru? ;) Oczywiście nei mówię tego złośliwie ;)
Kurde, promieniuje od niego taka radość, że aż miło patrzeć, nawet pomijając muzykę (która mimo, iż prosta to mile wpada w ucho). Właśnie za to kocham muzykę i swoją gitarę!
niesamowite, jak ktoś kto tyle w życiu przeszedł może byćtaki szczęśliwy i brać z życia garściami
Ja tu widzę tylko człowieka bez rąk, który musi żebrać i nauczył się grać trochę na keyboardzie kikutami. To okrutne, wiem, ale to raczej jest po prostu zwykłe radzenie sobie w życiu.
(Nie wspomniałem nic o tym, czy jest szczęśliwy/nieszczęśliwy i czy bierze z życia garściami, czy nie oraz, czy się nie załamał. Dlaczego? BO NA TYM FILMIKU TEGO NIE MA.)
Blackbull: tu nie chodzi o to czy żebrze czy nie. Prawdopodobnie trudno znaleźć jakąś porządną, w miarę normalną robotę z taką niepełnosprawnością. W tym filmiku nie chodzi o to czy jest zaj!!isty, czy zarabia w ch!! kasy, ważne jest, że jawnie widać, że ma z tego radochę.
To sa dla mnie autorytety. Prawdziwi zwyciezcy, nie wykreowani przed media. Wszedzie naokolo sa ludzie ktorzy nie wierza w siebie, czesto sa atrakcyjni, zdrowi i calkiem bogaci a i tak narzekaja, bo byc szczesliwym to tak nie trendy... ch#$ z nimi.
To jest lepsze niż 99% polskiego rynku muzycznego, a 0:44 idzie jako dzwonek na budzik i komórkę :D
edit: i 95% całego rynku muzycznego i 75% całego międzyplanetarnego rynku muzycznego, a "Klopsy z Pasa Oriona" mogą pocałować "Wielką Niedźwiedzicę" w "Małą Niedźwiedzice"
Smutno mi bo ten pan by miał problem grając w tonacji C-dur która jest rzekomo najłatwiejsza dla początkujących. Ale za to radzi sobie świetnie wykorzystując tonacje gdzie w większości używa się "czarnych klawiszy" (chyba te tonacje są trudniejsze) i chociaż nie może grac akordów to i tak radzi sobie świetnie i cieszy się z tego co robi. Podziwiam :)
Dla mnie powalający jest dokument w powiązanych. Pokazuje właśnie wielkość tego człowieka.
Ma normalną rodzinę i normalne życie. Zaś to co robi traktuje jak prace. I właśnie tak jest, przecież on nie żebra, daje siebie i to bardziej niż nie jeden wielkoformatowy "artysta". Lubi to co robi, i to widać.
Na początku myślałem że to człowiek którego życie to porażka, wyglądał trochę jak menel, grający na ulicy. Wygląda na wykopowym filmiku dość brudno. Zaś po obejrzeniu dokumentu wiem że bylem w wielkim błędzie.
Mógłby dawać koncerty i wtedy ludzie płaciliby dziesiątki dolarów każdy, żeby móc go zobaczyć i posłuchać. Mógłby umówić się z jakąś firmą i dawać pokazy w szkołach, za co też dostawał by konkretne pieniądze.
Ale robi to właściwie za darmo, licząc tylko na ludzką dobroć. Nie wiem, czy to lenistwo, czy, przyzwyczaił się do takiego życia, czy też rzeczywiście nie zależy mu na pieniądzach i kocha to co robi.
Ale wolę wierzyć w tą ostatnią opcję. Szacunek!
Generalnie ludzie, którzy występują na ulicy nie myślą kategoriami, że "mogliby dawać koncerty", choć często tacy uliczni grajkowie prezentują wyższy poziom muzyczny niż lansowane w mediach gwiazdki.
Wymiata lepiej niż Johny Eleven Fingers. A wigoru to mu może pozazdrościć niejeden wokalista rockowy ;]. Gdyby miał normalne ręce to byłby nie do zaj#$ania. Że się tam nikt z gitarą nie podłączył do niego... grzeszą ci ludzie. Można by o tym film nakręcić (dobra historia na film typu komedia/dramat). Ciekawe czy na winylach by dobrze skreczował :D. Pozdrawiam!
Ogladnijcie sobie w powiazanych krótki dokument dotyczący jego życia. Na końcu powiedział ( o ile dobrze zrozumiałem, nie bijcie jak nie) , że moze nie nie ma dużo pieniędzy i nawet nie chce , ale za to jest szczesliwy i bogaty wewnątrz. Wielki szacunek, myślę , że większość ludzi (w tym ja) , nie poradziła by sobie z zyciem bez rak i nog.
Kompozytor "melodyjek midi" wiedział, że ten gościu będzie grał na takim modelu keyboardu więc pewnie dlatego od czasu do czasu nacisnął 2 sąsiednie klawisze dla niepoznaki.
Komentarze (51)
Reklamy Google
pokaż pozostałe komentarze (31)
-
-
-
TablicaMuzyka
Muzyka
Muzyka na wesele